Wouter Weylandt zginął podczas poniedziałkowego, trzeciego etapu Giro d'Italia z Reggio Emilia do Rapello (173 km). Belg upadł podczas zjazdu z góry Bocco, 25 km przed metą. Był reanimowany, a potem w stanie ciężkim został przetransportowany do szpitala, ale nie udało się go uratować.
Według informacji telewizji RAI, Belg stracił przytomność i obficie krwawił. Lekarze, którzy natychmiast znaleźli się na miejscu wypadku musieli rozciąć jego kask. Przeprowadzili masaż serca, po czym kolarz został przetransportowany helikopterem do szpitala, podczas transportu lekarze kontynuowali akcję ratunkową, ale ok. 17.30 czasu polskiego agencje poinformowały że zmarł.
Weylandt jest kolarzem grupy Leopard-Trek. W zeszłym roku wygrał trzeci etap wyścigu z metą w holenderskim Middleburgu. To właśnie w Holandii rozpoczęło się zeszłoroczne Giro.
Trzeci etap wygrał Hiszpan Angel Vicioso. Liderem został Brytyjczyk David Millar, drugi na dzisiejszym etapie. Organizatorzy, przejęci wypadkiem Weylandta, jeszcze przed informacją o jego śmierci postanowili odwołać kończącą etap ceremonię dekoracji zwycięzców.
Zrodlo:sport.pl