We wrześniu Tomasz Adamek na wrocławskim stadionie zmierzy się z mistrzem świata organizacji IBF oraz WBO Władimirem Kliczko. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski popularny "Góral" opowiada m.in. o tym, jak przebiegały negocjacje z obozem Ukraińca, o zapisach zawartych w kontrakcie oraz swojej najbliższej walce, która odbędzie się w 16 kwietnia.
Negocjacje z obozem Władimira Kliczki prowadziliście już od dłuższego czasu. Ciężko było doprowadzić do walki z Ukraińcem?
Rozmowy trwały już od jakiegoś czasu, ale jak powiedział Ziggy w jednym z wywiadów, kwestie finansowe były początkowo niezadowalające dla nas. Ziggy odpowiedział im, żeby szli swoją drogą, a my pójdziemy swoją. Tak to trwało, po którejś walce znów zadzwonili, cena cały czas szła w górę aż wreszcie znów zadzwonili i dał nam procentowy podział. Planowali tę walkę na przełomie grudnia i stycznia, ale ponieważ oferta jest bardzo dobra, to dogadaliśmy się na wrzesień.
Może pan zdradzić, jak rozkłada się procentowy udział z zysków?
To tajemnica. Mogę tylko powiedzieć, że jesteśmy bardzo zadowoleni.
Jedna z gazet podała, że za tę walkę otrzyma pan 15 milionów zł. Ta suma jest bliska prawdzie?
Tego nikt nie wie. Na dobrą sprawę może to być 30 mln., bo wszystko zależy od wpływów jakie będą. Teraz sumy można brać z sufitu. Na pewno będzie to walka mojego życia i największa wypłata w karierze.
Która stacja telewizyjna: amerykańskie HBO, czy niemiecka będzie rozdawać karty przy pana walce z Kliczko?
HBO na pewno nie pokaże walki na żywo z Polski. Główną stacją będzie prawdopodobnie niemiecki RTL ponieważ oni mają kontrakt z Kliczko.
Czy wpływ na wynik rozmów z obozem Kliczko miały negocjacje jakie ludzie ukraińskiego prowadzili z Davidem Haye’em? Początkowo Kliczko miał się z nim spotkać w lipcu, ale ostatecznie do tej walki nie dojdzie.
Nie miały żadnego wpływu. Nie znam do końca przebiegu rozmów między nimi, ale wydaje mi się, że Haye nie chciał walczyć z Kliczko. Na pewno w grę wchodziły grube miliony, ale Haye prawdopodobnie chciał więcej i w konsekwencji tej walki nie ma. To już ich sprawa.
Władimir Kliczko bez wątpienia będzie faworytem waszej walki. Jest większy, silniejszy i bardziej doświadczony w kategorii ciężkiej. Co będzie pańskim największym atutem w pojedynku z Kliczko?
Moim atutem jest szybkość. Będę chciał to wykorzystać w ringu. Spróbuję skracać dystans, szybko odskakiwać, tak jak podczas pojedynku z Michaelem Grantem, który na mnie polował. Raz mnie trafił, kiedy naprawdę byłem zaskoczony, ale więcej krzywdy mi nie zrobił.
Fakt, że walka odbędzie się w Polsce na stadionie we Wrocławiu ma dla pana duże znaczenie?
Bardzo się cieszę, że walka odbędzie się w Polsce, a nie na przykład w Niemczech. Dzięki temu wielu polskich kibiców będzie mogło zobaczyć pojedynek na żywo. Poza tym, Niemcy również będą mieli blisko.
Podobno w kontrakcie znalazł się zapis gwarantujący, że w przypadku kontuzji Władimira do ringu wyjdzie jego brat Witalij, to prawda?
Tak, potwierdzam.
W takim razie, czy robi panu różnicę, który z braci Kliczko wyjdzie we wrześniu do ringu?
Nie ma to dla mnie znaczenia. Oczywiście są różnymi pięściarzami, ale bez względu, który z nich to będzie, muszę wygrać, aby zostać mistrzem.
Na 16 kwietnia planuje pan stoczyć walkę w Katowicach. Kiedy dowiemy się, kto to będzie?
Na przestrzeni trzech tygodni wszystko zostanie oficjalnie podane. Walka z Kliczko spowodowała, że wszystko się zmieniło.
Początkowo miał pan stoczyć pojedynek eliminacyjny z Samuelem Peterem, a następnie zmierzyć się ze zwycięzcą walki Derrik Rossy – Eddie Chambers o prawo walki z Kliczko. Kiedy Rossy dowiedział się, że z Ukraińcem zmierzysz się już we wrześniu bardzo się zdenerwował. Powiedział, że jest gotowy przyjechać w kwietniu do Katowic i walczyć. Co pan na to?
Oni chcieli takich samych warunków jakie dostał Peter. Każdy chce zarobić, jak najwięcej. Kiedy walczy się z kimś wyżej notowanym od siebie, to chce się zarobić, bo to jest szansa, Poza tym Rossy już raz przegrał z Chambersem i powinien skoncentrować się na tej walce. Pięściarz normalnie myślący koncentruje się na najbliższej walce, a dopiero później rozmawia o następnej.
W takim razie 16 kwietnia zmierzy się pan z pięściarzem z czołówki, czy zdecydujecie się na bardziej bezpieczną opcję?
Na bardziej bezpieczną ponieważ dzisiaj nie potrzebujemy walki „być, albo nie być”. Nam potrzeba teraz wejścia do ringu, stoczenia kilkurundowej walki, przygotowywania się już pod Władimira. Wejść do ringu trzeba ponieważ nie można być tyle miesięcy poza ringiem. Dlatego myślę, że ta walka będzie ze średniakiem, nie będzie to pojedynek „ząb za ząb”. Chcemy, aby był to rywal, który walczy w europejskim styl, jest wyższy ode mnie i gabarytowo przypominał Kliczko. Jednak przede wszystkim chodzi nam o trening.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Zrodlo: sport.wp.pl